Spitsbergen (Svalbard) - Nie obudź niedźwiedzia...

Spitsbergen - Svalbard     Lekki chłód, zero ciemnej nocy, wachty antyniedźwiedziowe trwające długie 2 godziny, lisek chytrusek, który wkrada się do namiotu po tabliczkę czekolady, cudowne i całkowicie dzikie widoki oraz ponad 1000 fotografii… to moje tegoroczne wspomnienia z wakacji.

    Na początku lipca wyruszyłam na niezapomnianą przygodę w dalekie krańce północy. Prawie 25 kilogramowy plecak, wędrówka po lodowcach, kamienistej plaży i czasem po kolana w śniegu, to uroki krajobrazów Spitsbergenu.     Razem z ośmioosobową grupką zapaleńców – pasjonatów postanowiliśmy zbadać dzikie zakątki zatoki Billefiord. Mieszkaliśmy w namiotach, trzymaliśmy się ściśle określonej diety – czekolada, chałwa, budyń, zupki „3 minuty”, obiadki dla alpinistów i przemierzaliśmy około 20km dziennie.

    Cisza, spokój, a dookoła niezmieniona przez człowieka natura, powodowały, że mimo zmęczenia i czasem zimna, nie chciało mi się spać. Nawet zdjęcia nie oddają tego, co widziałam i co zostanie we mnie.

    Zawsze myślałam, że nie da się zakochać w jakimś miejscu, tym bardziej w tak surowym i odległym od cywilizacji. Ale ta ekspedycja polarna, pokazała mi, że to właśnie takie zakątki pociągają mnie najbardziej i do takich chcę wracać.

Relacja 2008

Galeria 2008

Agnieszka w Radiu Plus-Pocztówka z wakacji - Spitsbergen