Skansen kurpiowski im. Adama Chętnika w Nowogrodzie
Kierując się do Warszawy po długim majowym weekendzie mamy jeszcze ochotę zobaczyć coś ciekawego. Pogoda nie za fajna (przelotne opady deszczu), ale skansen w Nowogrodzie był tak bardzo polecany, że nie było mowy, żebyśmy nie podjechali w to miejsce. Teren skansenu jest ogromny, wzgórze Ziemowita nad brzegiem rzeki Narew dodaje klimatu i charakteru wszystkim znajdującym się na terenie obiektom, jak przystało na park etnograficzny. Zieleń i przestrzeń powoduje, że nie czuje się zbyt dużego natłoku ludzi. Wszędzie da się podejść i wszystko zobaczyć.
Adam Chętnik, założyciel tego miejsca, sprawił że od początku ubiegłego wieku okolica zaczęła nabierać innego kształtu. Obiekty architektury drewnianej z okolicy: domy, stodoły, wiatrak, dworek szlachecki, ule, barcie, młyn, to tylko początek ciekawej przygody. Planowany przez założyciela dydaktyczny charakter placówki, która miała „ułatwić naukę szkołom miejscowym i okolicznym, związać się z terenem i ziemią polską.” rozrosła się do rangi ogólnokrajowej, jak również jest super atrakcją dla obcokrajowców.
W kasie dowiadujemy się, że zaraz przewodnik będzie oprowadzać i otwierać chaty dla zwiedzających. Udajemy się w wyznaczone miejsce i zaczynamy zwiedzanie. Zaglądamy do każdej chaty, do każdego budynku, żeby poznać i mieć lepsze wyobrażenie o życiu i kulturze regionu. Stroje, nakryty stół, łóżeczko dla dziecka, jak również maszyny, gotowe do pracy pobudzają do wyobrażenia sobie całej otoczki. Dla mnie bardzo interesujące są również motywy ozdób drewnianych oraz sam fakt, że wszystko ma swoje lata, a mimo to, wygląda jakby było wczoraj postawione. Aparat poszedł w ruch, mimo że deszcz nie dawał za wygraną.
Wśród wszystkich eksponatów moją uwagę przykuła jednak średniowieczna łódź dębowa. Niepozorna stała sobie pod drzewem pod niewielkim zadaszeniem. Aż dziw bierze, że w takim stanie archeologom udaje się jeszcze coś takiego wygrzebać z ziemi.
Na terenie skansenu przez cały czas spaceru nęciły nas super zapachy. Okazało się, że w gospodzie można skosztować kurpiowskich specjałów. My zamówiliśmy sobie kiszkę kartoflaną, żur kurpiowski i piwo jałowcowe z pajdą chleba ze smalcem. Aż nie chciało się odchodzić od stołu (szczerze mówiąc nie bardzo byliśmy w stanie wstać).
Wszystko, co miłe, szybko się kończy, dlatego pożegnaliśmy się z tym fanstastycznym miejscem i wyruszyliśmy w dalszą drogę powrotną.
Osobliwości skansenu:
- Studnia z Brańszczyka (rekonstrukcja)
- Dworek z Brzózek, I poł. XIXw.
- Leśniczówka z Zawodzia. pocz. XXw.
- Bróg do przechowywania siana z Morgownik (rekonstrukcja)
- Spichlerz z Cięćka, koniec XIX wieku
- Pomnik Stacha Konwy (replika, oryginał z 1922 zniszczony podczas wojny)
- Ule-kłody tzw. stojaki, XIX w.
- Altana widokowa
- Chałupa z Myszyńca Starego, koniec XIX w.
- Stodoła z Wejdy, XIX w.
- Kierat ze Zdebiska, XIX w.
- Spiechlerz z Piątkowizny, pocz. XX w.
- Folusz do sukna z Jurk, koniec XIX w.
- Wiatrak z Piewek, 1920 r.
- Skrzykowe ule ramowe, pocz. XIX w
- Buda rybacka
- Łódź dębowa z wczesnego średniowiecza
- Chałupa z Kadzidła, XIXw.
- Spichlerz z Kadzidła, 1915 r.
- Spichlerz z Dylewa Starego przełom XVIII/XIX
- Folusz do sukna
- Chałupa z Gawrych, koniec XVIII w.
- Olejarnia z Witowego Mostu,XIX w.
- Kuznia z Zalasa, konie XVIIIw.
- Młyn wodny z Dobregolasu, II poł. XIX w.
- Chałupa z Witowego Mostu, II poł. XIX w.
- Chałupa z Baranowa, 1805 r.
- Obora z Wyku, koniec XIX w.
- Stodoła z Dobregolasu, koniec XIX w.
- Karczma z Dylewa
- Altana widokowa
- Chałupa z Łysych, 1923 r.
- Odrzynki drzew bartnych
Agnieszka