Europejska Wieś Bociania Pentowo oraz Kiermusy
  Jest takie małe, choć cieszące się międzynarodową sławą miejsce na ziemi podlaskiej, gdzie o każdej porze roku można spotkać duże grono miłośników zwierząt, a w szczególności ptaków. To miejsce to Pentowo – od 2001 roku noszące tytuł „Europejska Wieś Bociania”, nadawany przez niemiecką Fundację Europejskiego Dziedzictwa Przyrody „Euronatur”. Jak wiadomo Podlasie przoduje w ilościach przylatujących do Polski bocianów, a przez kilka wsi prowadzi tzw. „Szlak bociani”, jednak to właśnie w Pentowie udokumentowano ich największą ilość, stąd też to niesamowite wyróżnienie przynoszące temu miejscu sławę i zainteresowanie.
  Gospodarstwo składa się z dworku szlacheckiego rodziny Toczydłowskich wybudowanego w 1904 roku, budynków gospodarczych (m.in. stajnia), w których mieści się Bociania Galeria (zdjęcia, mapy, rzeźby i pamiątki związane z tymi cudownymi ptakami) oraz 12-metrowej wieży z zadaszoną platformą, z widokiem na pobliskie łąki, z której można również podglądać gniazda i żerowiska z bliska.
Obecnie na terenie gospodarstwa jest już 31 gniazd, ale nie zawsze taki stan tam istniał. Przed prawie dwudziestu laty przez wieś przeszedł huragan, który połamał wierzchołki drzew. Przybywające do doliny rzecznej bociany upodobały sobie te drzewa, dachy domów oraz słupy na swoje gniazdowanie. Ze względu na to, że te miejsca nie były zbyt trwałe i gniazda nie były dobrze umocowane, Północnopodlaskie Towarzystwo Ochrony Ptaków wybudowało we wsi specjalne platformy na gniazda dla 23 par bocianów. Do dziś miejsca te służą bocianom i są pod obserwacją ornitologów.
  Jak wszyscy odwiedzający to miejsce przyjechaliśmy poobserwować bociany, weszliśmy na wieżę, rozejrzeli dookoła i na naszych oczach mama bociania (a może i tata) karmiła swoje małe. Poniżej wieży pasł się konik, w oddali podążała jakaś grupa turystów nad rzeką, a z drugiej strony rolnik zabierał krowy z łąki. Sielski obrazek, zupełnie jakby czas zatrzymał się tutaj wiele lat temu. Na mnie za każdym razem robią wrażenie ciekawskie maluchy bocianów, których łebki wystają ponad gniazdo. Co roku odnotowywane są tu ilości gniazdujących par, data ich przylotu, ilość potomstwa i czas ich odlotu.
  Ale miejsce to, to nie tylko bociany. Jak wspomniałam, to także bardzo interesujący dworek szlachecki. Drewniany budynek utrzymany w staropolskim klimacie, w którym kultywuje się tradycje i dobre obyczaje. Przed nim zawsze piękne kwiaty, które dodają temu miejscu barw. W Dworku istnieje możliwość noclegu. Do dyspozycji turystów jest 12 miejsc noclegowych. W gospodarstwie można pojeździć konno oraz wziąć udział w przyrodniczej wycieczce po okolicy. W okresie letnim (od maja do września), w każdą ostatnią sobotę miesiąca na łąkach lub przed dworkiem można posłuchać koncertu muzyki klasycznej lub jazzu.
  Kilka kilometrów dalej, znajdują się Kiermusy z „Dworkiem nad Łąkami”. Cały kompleks składa się z Dworku, Jantarowego Kasztela, Karczmy Rzym, Dworskich Czworaków i Domku Rasputina. Wjeżdżając od strony Tykocina po lewej naszym oczom ukazały się cztery domki, każdy urządzony w innym stylu: chata garncarza, bartnika, tkacza oraz rolnika (niestety nie da się ich zwiedzić od wewnątrz, gdyż stanowią bazę noclegową), a po prawej ogromna karczma – restauracja, która przyciąga cudownymi zapachami. Staropolskie jadło, chleb ze smalcem, jako starter, podpiwek i wspaniale urządzone wnętrze … aż miło się tam siedziało (gorzej było ze wstawaniem po takim obżarstwie). Ciekawostką jest również pierwsza w Polsce prywatna zagroda hodowlana żubra na terenie kompleksu. Poza żubrami spotkać można też również inne zwierzęta, które ciekawią każde dziecko.
  Podsumowując, jeśli macie ochotę na chwilę odpoczynku od codziennego zgiełku i wielkomiejskiego życia, jeśli chcecie zwolnić i w ciszy i spokoju spędzić czas w przepięknym miejscu, to koniecznie trzeba się tutaj wybrać. Zwłaszcza w okresie kiedy po okolicy roznosi się donośny klekot bocianów.
Agnieszka