Muzeum i Rezerwat Archeologiczno – Przyrodniczy „Krzemionki” - relacja
Niedaleko Ostrowca Świętokrzyskiego, 8 km przed Bałtowem, droga nr 754 prowadzi do tajemniczego i bardzo interesującego miejsca. Ogromna tablica tuż przy małym rozjeździe pozwala nam nie zabłądzić. Na parkingu jeden autobus i jedno auto osobowe, co oznacza, że przed muzeum i rezerwatem archeologiczno – przyrodniczym „Krzemionki nie ma tego dnia tłumów. Kupiliśmy bilety do kopalni, ale mieliśmy jeszcze na tyle czasu (wejścia do kopalni z przewodnikiem odbywają się o pełnych godzinach), że postanowiliśmy najpierw zwiedzić wioskę neolityczną. Ze względu na to, że nie byliśmy w weekend i nie było sprzyjającej pogody, to napotkaliśmy tylko kilka chat, trochę narzędzi i naczyń. W tym miejscu ponoć odbywają się pokazy i lekcje muzealne pokazujące życie neolitycznych mieszkańców pobliskich terenów.
Start naszej trasy rozpoczęliśmy od poznania historii całego zespołu kopalń krzemienia pasiastego w Krzemionkach Opatowskich. Kopalnia, która była czynna przez część neolitu i w epoce brązu (3900-1600 lat p.n.e.), ponownie odkryta została dopiero podczas badań geologa Jana Samsonowicza w 1922r., po częściowej wycince lasów. Całe pole eksploatacyjne o powierzchni ok 80 ha skupia ponad 4000 małych kopalni lub wyrobisk, z przeszło 2700 szybami, które połączone są promieniście rozchodzącymi się chodnikami, gdzie najgłębsze miejsca mają ok 9m. Miejsce to jest wyjątkowe na skalę światową (kopalnia ta należała do jednej z najważniejszych w Europie), gdyż jako jedno z nielicznych ukazuje doskonale zachowane zagłębienia poszybowe, podziemia kopalni oraz z nielicznie zachowanymi rysunkami wykonanymi przy pomocy węgla drzewnego, ale jako jedyna posiada całe chodniki z filarami i śladami stemplowania. Cały teren kopalni krzemienia pasiastego w Krzemionkach jest rezerwatem archeologiczno – przyrodniczym i posiada status Pomnika Historii. Od jakiegoś czasu pretenduje również do wpisania na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO.
Cała trasa podziemna ma zaledwie ok 500m, ale i tak podziwia się ją przeszło godzinę czasu. Zrekonstruowane obozowisko górników, pracownia kamieniarska oraz zadaszenie szybu górniczego sprzed 5000 lat pokazuje jak prymitywne, lecz na tamte czasy innowacyjne pomysły miał człowiek. Z surowca, który wydobywano na tym terenie wytwarzano narzędzia, broń oraz przedmioty codziennego użytku. Trafiały one do pobliskich oraz dużo dalej oddalonych osad (na terenie Europy Środkowej). Najpopularniejsze z nich to dłuta, ostrza dzid oraz czworościenna siekiera. Przykłady takich przedmiotów były dostępne dla zwiedzających do oglądania.
Sama trasa turystyczna w części podziemnej była bardzo zimna i surowa. Szliśmy wykutym na potrzeby turystyki tunelem w skale wapiennej, wyglądającym jak lody bakaliowe (biały wapień – lody śmietankowe; krzemień pasiasty - bakalie), filary układane z kamienia oraz podświetlone rysunki naskalne, a korytarze były czasem na tyle wąskie, że ciężko byłoby się wyminąć. Najciekawsze było to, że urobek kopalniany całkowicie był wybierany ręcznie, a zajęcie „górnicze” znane było na tym terenie od tysięcy lat. Ludzie trudnili się tym i stacjonowali (ale nie mieszkali) w pobliżu kopalni przez większość roku, wracając jedynie na zimę do osady i swojego domu.
Agnieszka